wtorek, 26 listopada 2019

Wiersze wybrane - Halina Poświatowska 2

mam ciebie w roztańczonej krwi
w zębach
nitkami nerwów związanych w supeł
czuję - złotą namiętność twojego ciała
przeciągam po nim ręką
lekko
lekko
gnę się
zewsząd
z końca aż do początku
i znów
do końca
jestem
pośrodku ciebie
wspięta nad tobą

      ten pocałunek
      pachniał jak rozgryziona łodyga maku
      czerwono posypał się z warg
      zakwitł
      w miękkim wgłębieniu dłoni
      kiedy wspiełam się na palce
      dzwonił
      w dojrzałym polu
      lecz wtedy
      nie było już mnie
      znikłam
      w tym złotym pocałunku

 


wło­sy nie tań­czą nie sprze­cza­ją się z wia­trem nie opa­da­ją na zmar­z­nie­te uszy nie wa­bią pal­ców ani pta­ków roz­sy­pa­ne na chłod­nej po­dusz­ce nie pło­szą snu sze­le­stem w srebr­nym desz­czu nie mok­ną nie drżą na bia­łym łóż­ku leżą wy­sty­głe głu­che i je­śli kwiat - to obco je­śli uśmiech - obo­jęt­nie słoń­ce z nie­ba ode­szło na pal­cach to już noc

Wiersze wybrane - Halina Poświatowska

Jej poezja subtelna, dojrzała, pozbawiona sentymentalizmu, gdzie miłość łączy się ze śmiercią, zmysłowość i świadomość urody ciała z dominującym poczuciem nietrwałości istnienia.Halina Poświatowska, jedna z najbardziej utalentowanych i uwielbianych polskich poetek, zmarła w wieku zaledwie 32 lat. Żyła krótko, ale niezwykle intensywnie – pisała dziesiątki wierszy i listów, nie mogła się opędzić od adoratorów, miała wielu przyjaciół, przez jakiś czas żyła i studiowała w Stanach Zjednoczonych. Wyszła za mąż jako 19-latka, wdową została niespełna dwa lata później – jej mąż również chorował na serce. Samą Poświatowską uratowała operacja w USA. Nie na długo, niestety.Zmarła mając 32 lata. „Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki odwykną od dotyku moich rąk, czy suknie zapomną o za­pachu mo­jego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dziwić się mojej śmierci zapomną. Nie łudźmy się, przyjacielu, ludzie pogrzebią nas w pamięci równie szybko, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet pus­te miejsce. Na ziemi nie ma pustych miejsc.” 
Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę, to jest bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni, gdy ty patrzysz na mnie tak poważnie, jakbyś w moich oczach widział gotycki kościół. A ja nie jestem żadną świątynią, tylko lasem i łąką — drżeniem liści, które garną się do twoich rąk. Tam z tyłu szumi potok, to jest czas, który ucieka, a ty pozwalasz mu przepływać przez palce i nie chcesz schwytać czasu. I kiedy cię żegnam, moje umalowane wargi pozostają nie tknięte, a ja i tak noszę szminkę w kieszeni, odkąd wiem, że masz bardzo piękne usta

niedziela, 24 listopada 2019

Ludwig van Beethoven


IX Symfonia Beethovena to najbardziej intymna muzyka, jaką sobie można wyobrazić. Można niemal dotknąć jego duszy. To tak, jakby swój los składał w ręce Boga - mówi Andris Nelsons

Księżyc

Księżyc można przyjmować w miarkach
lub w kapsułkach co dwie godziny.
Jest dobry jako środek nasenny i uspokajający,
a także łagodzi
tych, którzy odurzyli się filozofią.
Kawałek księżyca w twojej kieszeni
jest lepszym amuletem niż stopa królika:
służy do znalezienia tego, kogo kochasz,
bycia bogatym bez wiedzy nikogo
oraz do trzymania lekarzy i klinik z dala.
Dzieciom można podać na deser,
gdy nie zasnęły,
a kilka kropel księżyca w oczach osób starszych
pomaga im umrzeć.

Połóż delikatny prześcieradło księżyca
pod poduszką,
a zobaczysz, co chcesz zobaczyć.
Do
czasu utonięcia zawsze noś przy sobie małą butelkę księżycowego powietrza
i oddaj klucz księżyca
więźniom i rozczarowanym.
Dla skazanych na śmierć
i skazanych na życie
nie ma lepszego stymulanta niż księżyc
w precyzyjnych i kontrolowanych dawkach.

Jaime Sabines

Ludwig van Beethoven

Portret Ludwiga van Beethovena w 1820 r.Ludwig Beethoven urodził się w 1770 roku w niemieckim mieście Bonn. W domu z trzema pokojami na poddaszu. W jednym z pokoi z wąskim lukarną, która prawie nie wpuszczała światła, jego matka, jego życzliwa, łagodna, delikatna matka, którą uwielbiał, często próbowała. Zmarła z konsumpcji, gdy Ludwig miał zaledwie 16 lat, a jej śmierć była pierwszym poważnym szokiem w jego życiu. Ale zawsze, gdy wspominał matkę, jego łagodne, ciepłe światło wypełniało jego duszę, jakby dotknęły ją ręce anioła.Ojciec Ludwiga, biedny muzyk dworski, grał na skrzypcach i klawesynie i miał bardzo piękny głos, ale cierpiał z zarozumiałości i odurzony łatwymi sukcesami, znikał w tawernach i prowadził bardzo skandaliczne życie. Po odkryciu zdolności muzycznych syna, postanowił uczynić go wirtuozem, drugim Mozartem, aby rozwiązać materialne problemy rodziny. Zmusił pięcioletniego Ludwiga do wykonywania nudnych ćwiczeń przez pięć do sześciu godzin dziennie, a często, kiedy upił się w domu, budził go nawet w nocy i sypiał na klawesynie w półśnie. Ale mimo wszystko Ludwig kochał swojego ojca, kochał i współczuł. Kompozytor pokazał swoje niezwykłe talenty muzyczne w młodym wieku, nauczany rygorystycznie przez swojego gwałtownego, alkoholika ojca Johanna oraz kompozytora Christiana Gottloba Neefe. Ale jego głównym źródłem edukacji był jego dziadek, geniusz muzyczny i imiennik Ludwig, pielęgnujący talent muzyczny młodego artysty.Jako dziecko uczył się grać na fortepianie, organach i skrzypcach. Swój pierwszy koncert zagrał w wieku 7 lat. Gdy miał 12 lat, komponował utwory, którym nadawał przedziwne tytuły na przykład: ,,Lied an einen Säugling" („Piosenka dla Niemowlęcia”) czy „Elegie auf den Tod eines Pudels" ( „Elegia dla martwego pudla”). Do dziś nikt nie wie, co to był za pudel i jakie miał znaczenie dla muzyka.Studia muzyczne rozpoczął w wieku 21 lat w Wiedniu.Niestety jego słuch zaczął się pogarszać w wieku 30 lat, co dla wielkiego muzyka było gorsze niż śmierć.Beethoven miał bardzo złą pisownię mówiono że miał łagodną dysleksję.Historia głosi, że się w niej zakochał i oświadczył się jej w 1810 r.W 1792 roku Beethoven przeprowadził się do Wiednia, gdzie miał zostać aż do śmierci. Zmarł 26 marca 1827 roku w wieku 56 lat, prawdopodobnie przyczyną śmierci były problemy z wątrobą.Utwór, w którym krytycy dopatrywali się brzegu szwajcarskiego jeziora Czterech Kantonów oraz mrocznego memento dla niespełnionego uczucia.Polecam kto ma wielką wyobraźnię, aby mógł przenieść się do świata snów i najgłębszej części ludzkiej duszy.Nieodwzajemniona miłość była prawdziwym ciosem dla Beethovena. Wyraził swoje uczucia w „Sonacie księżycowej”, która jest dziś wykonywana na całym świecie.To te jezioro i ta muzyka.
Elisabeth Röckel (1793 - 1883) śpiewaczka operowa na sopran. Drugi bliski „kandydat” na tożsamość Elise.

Preludium na fortepia

To jedna z najpiękniejszych piosenek, jakie kiedykolwiek słyszałam. Słuchałam tego przez wiele lat i nigdy się nie męczyłam. Saint-Preux to mistrzowski muzyk.

E. Marnay / Saint-Preux



Każdej nocy
Kiedy ptak raju krąży
, otwieram drzwi mojej miłości
I oboje podróżujemy daleko od świata
Czekając na powrót
Pierwszych promieni słońca i cienia
W pustym pokoju
Gdzie wszystkie nasze działania to nieznany świat
Każdej nocy
Wymieniamy kołnierze obietnic
Wymieniamy złote pierścienie
Rzeki i diamenty młodości
A potem opuszczamy port
Jak słupy na łodziach czułości
Dla tysiąca krajów
Każdej nocy dajesz ręce moje
I nasze oczy
Nie śpij
Jak zasnąć, gdy drzewo płonie
Przed słońcem
Boże, kocham cię każdej nocy
Że kochasz mnie każdej nocy
Że droga jest piękna każdej nocy
~ Muzyka ~
Każdej nocy
Kiedy ptak raju krąży
, otwieram drzwi mojej miłości
I oboje podróżujemy daleko od świata
Czekając na powrót
pierwszych promieni słońca i cienia
W pustym pokoju
Gdzie wszystkie nasze działania to nieznany świat
Kochanie
, nigdy więcej nie chcę ujrzeć światła dziennego.

Jedna z Planet feat. Marcelina - Grubson

Nie możemy znaleźć chwili dla nas
Niby czas nie pozwala, mówimy, że zaraz
Lecz zaraz nigdy nie nadchodzi,
Ciężko się pogodzić,
Kiedy nie wiadomo o co chodzi
Wyrzucam wszystko co w środku boli mnie
To pozwoli mi tobą napoić się i wzajemnie
Napij się mnie, sącz mnie
Jak drinka przez słomkę
Życie jest jak ostatnia kromka chleba
Zjedzmy razem ją by w samotności nie umierać
Zjedzmy ją zanim wyschnie
Nie odkładajmy miłości na potem bo jak bańka pryśnie

Gonimy za tym co ulotne
Po co ten pośpiech
Znajdźmy czas by złapać oddech
Zbudujmy z miłości statek
Który połączy nasze światy na zawsze
Hej!

Polećmy na jedna z planet
Gdzie czas ważny być przestanie
Nasze ciała staną się jednym ciałem
Zmyjemy krew z ust, zagoimy rany
Polećmy na jedna z planet
Gdzie czas dla nas ważny być przestanie
Nasze ciała staną się jednym ciałem
Poznamy prawdę o nas samych, hej

Wskoczmy w taką rakietę
Co nas wystrzeli w kosmos,
Uniesie wysoko, tak że
Nie będziemy widzieć nic poza sobą
Będziemy szli koło siebie
Za rękę w zwolnionym tempie
3, 2, 1, start!
Ten stan jest tego wart
Więc usiądź koło mnie
Nie opancerzaj się
Nie myśl co będzie,
Polećmy tam razem
Tu i teraz kochanie,
Bo to jest nam pisane
Jak CH.W.D.P. na ścianie

Polećmy na jedną z planet
Gdzie czas ważny być przestanie
Nasze ciała staną się jednym ciałem
Zmyjemy krew z ust i zagoimy rany
Polećmy na jedną z planet
Gdzie czas dla nas ważny być przestanie
Nasze ciała staną się jednym ciałem
Poznamy prawdę o nas samych, hej

Polecany post

PEŁZAJĄCA ŚMIERĆ – ZDZISŁAW BEKSIŃSKI

Częstym motywem w sztuce jest śmierć.Obraz Zdzisława Beksińskiego.Całe życie bał się śmierci... w końcu go zaskoczyła,on został zamordowan...